Gurskoya k/Alesund - lipiec 2007
Alesund - miasto w komunie More og Romsdal. Jest także portem morskim. Leży ok. 230 km na północ od Bergen. Położone jest na 7 wyspach. Panuje tu łagodny morski klimat - ciepłe zimy i chłodne lata. W 1904 r. wybuchł tu ogromny pożar. Większość budynków została zniszczona ze szczętem. 10 000 mieszkańców miejscowości zostało bez dachu nad głową. W latach 1904-1907 miasto pracowicie odbudowano - w duchu art nouveau. Misteczko jest nadzwyczaj malownicze, pełne uroku. Wyspa Gurskoya oddalona jest 40 km na południowy zachód od Alesund.
Jeżeli chodzi o gospodarkę miasta, to najważniejszym jej trzonem jest rybołówstwo. Dobrze jest rozwinięty także przemysł meblarski. Ze względu na dwa malownicze fiordy (m.in. Geirangerfjord) Alesund jest często odwiedzane przez turystów.
Ten dom urzekł mnie od pierwszego wejrzenia. Dwustuletnie rybackie rorbu przerobione na dom letniskowy. Podzielone na 2 części mieszkalne: 4- i 6-osobową. My mieszkaliśmy w 6-osobowym apartamencie o pow. ok. 120 m2.
3 sypialnie, 2 łazienki, kuchnia, jadalnia, pokój dzienny.
Widok z okna przecudny.
Wykończenie w starym, norweskim stylu z elementami ozdobnymi związanymi z rybactwem.
Na dole pomieszczenie na sprzęt wędkarski, pralnia, suszarnia, zamrażarki i wydzielony kącik na imprezy.
Nieodłącznym wyposażeniem każdego domu dla wędkarza w Norwegii jest łódź. My mieliśmy prawdziwy rybacki, fiordowy kuterek. Od razu nadaliśmy mu imię ORP Hemingway bo w czasach Hemingwaya miał swoje lata świetności. Ale staruszek świetnie się trzymał i ani razu nie zawiódł.
Napęd stanowił stacjonarny jednocylindrowy diesel Saab o mocy 10 KM. Taka moc pozwalała osiągać prędkość ok. 7 węzłów. Na wyposażeniu jednostki jest bardzo dobra kolorowa echosonda FURUNO.
Zróżnicowane głębokości na okolicznych łowiskach pozwalały na stosowanie różnych metod wędkarskich, począwszy od lekkich pilkerów skończywszy na ciężkim łowieniu na filety na głębokościach pow. 200 m.
A ryby? Jak to ryby. Okazów nie złowiliśmy. Morszczuki, plamiaki, brosmy, rdzawce, czarniaki do 5 kg, zębacz, ładne flądry, mnóstwo makreli i nasze utrapienie: małe karmazyny. Jednak bliskość otwartego morza pozwala przypuszczać, że na wiosnę może to być bardzo ciekawe łowisko.

Reasumując: fantastyczny dom z fantastyczną łodzią ZA MAŁE PIENIĄDZE położony z dala od dużych ośrodków wędkarskich. Dla ludzi, których nie bawi łowienie ryb wśród zgrai Niemców i innych nacji.






Gurskoya - lipiec 2007
